Czym jest medytacja? Jak medytować? Medytacja dla początkujących.

Jak medytacja wpływa na mózg? Jak medytacja wpłynie na ciebie? Jak zacząć medytować? Też zadajesz sobie któreś z tych pytań? Chciałabyś zacząć, ale nie wiesz w jaki sposób? Od wielu lat w moim codziennym planie dnia znajduje się przede wszystkim medytacja. Dlatego chciałbym ci teraz opowiedzieć w jaki sposób medytować, czym medytacja jest i jak wyciągnąć jak najwięcej korzyści i przyjemności z samego procesu. W tym poście dowiesz się jak zacząć medytować w 5 prostych krokach.

Dzisiejszy świat jest przepełniony lękiem, strachem i napięciem w różnych postaciach. Co więcej żyjemy w ciągłym pędzie, biegnąc do przodu, nie zastanawiając się w zasadzie po co. Dlatego też, umiejętność medytacji, wciśnięcia przycisku “STOP” w tej codzienności jest dla nas prawdziwym wybawieniem. Dzięki medytacji poznasz sztukę uważnej obecności i akceptacji. Skupisz się na teraźniejszości i zauważaniu myśli w Twojej głowie, a następnie puścisz je swobodnie bez przywiązywania się do nich, aby nie zawładnęły twoim życiem.

Pozwoli ci to wyzwolić się z mętliku, natłoku myśli i w końcu odkryć mnóstwo pozytywnych stron i nauczyć się “żyć na nowo”, szczęśliwie oraz bardziej świadomym samej siebie.

Medytacja dla początkujących

Chcesz zacząć medytować, ale medytacja kojarzy Ci się wyłącznie z mnichami, joginami, mistrzami Shaolin i wszystkim co obce i odległe? Być może udało Ci się podjąć już pierwsze próby, ale zniechęcając się pierwszymi niepowodzeniami zrezygnowałaś? W tym wpisie dowiesz się, że medytacja może być łatwa, fajna i przyjemna!

Musisz wiedzieć, że medytacja jest dla nas zupełnie naturalna. Dopiero w całym zgiełku świata dzisiejszego oraz mnóstwa dezinformacji ludzie “zatracili” tę zdolność do odnajdywania ciszy w sobie. Niemniej jednak, przy odrobinie chęci, praktyki oraz odrobinie wskazówek będziesz w stanie zacząć medytować nawet dzisiaj.

Jak medytować? Medytacja dla początkujących

Medytacja w 5 prostych krokach:

1 – Znajdź miejsce wyłącznie dla siebie

Wraz z rozwojem Twojej praktyki medytacyjnej zauważysz, że jesteś w stanie medytować właściwie w każdym miejscu. Niezależnie czy będziesz sama, czy w pomieszczeniu pełnym ludzi. Jednak zanim osiągniesz ten poziom, warto nie rzucać się od razu na głęboką wodę tylko po to, aby od razu się podtopić i zrazić, prawda?

Dlatego, kiedy stawiasz swoje pierwsze kroki w medytacji warto praktykować ją w odosobnieniu. Wyeleminujesz wtedy jeden z bodźców zewnętrznych, który może utrudniać Ci zagłębienie się w medytację, a co za tym idzie, samą siebie.

2 – Wybierz dogodną pozycję

Jedną z najbardziej popularnych pozycji w medytacji, jest pozycja kwiatu lotosu. O ile oczywiście ma ona wiele zalet, to dla osoby początkującej może mieć jedną wadę, która skutecznie obróci w pył wszelkie zapały – może być po prostu niewygodna. Pamiętaj, że niezależnie jaką pozycję wybierzesz, ma ona być przede wszystkim dla Ciebie wygodna.

Kiedyś usłyszałem idealne stwierdzenie podsumowujące całą kwestię pozycji w medytacji “dupa może latać, ale głowa ma siedzieć”. Tak więc medytując możesz stać na głowie, siedzieć na ziemi lub na krześle, leżeć, a nawet i skakać. Tak długo jak będziesz tylko w stanie utrzymać swoją uważność, tak długo możesz dobierać pozycje jakie Ci się tylko podobają i są dla Ciebie wygodne.

Musisz jedynie pamiętać, że przy pozycjach leżących, bez odpowiedniej praktyki łatwo jest zasnąć. Z tego też powodu proponowaną pozycją dla osób zaczynających swoją przygodę z medytacją, jest pozycja siedząca.

3 – Przestań myśleć i zapomnij o tym stwierdzeniu, że medytacja to “niemyślenie”

Kwestia “niemyślenia” podczas medytacji, to jeden z najczęściej spotykanych problemów wśród osób początkujących. Są przekonane, że przystępując do medytacji mają usiąść, zamknąć oczy i jak na zawołanie przestać myśleć. A więc tak też robią, siadają, zamykają oczy i za wszelką cenę, wszystkimi swoimi siłami próbują odgonić pojawiające się myśli.

W praktyce okazuje się, że z każdą minutą tych myśli pojawia się coraz to więcej i więcej, a pomimo zawziętych starań, nie są w stanie ich “wyłączyć”. Nie można się dlatego dziwić, że każda osoba przy zetknięciu z taką “medytacją” szybko poddaje się i całkowicie rezygnuje z praktyki. W końcu miała być błogość, harmonia, cisza i spokój. A w zamian pojawiła się irytacja, zdenerwowanie i zmęczenie.

Medytacja nie polega na tym, aby kontrolować myśli. Chodzi w niej o to, aby to one nie kontrolowały Ciebie.

Obserwuj myśli jak auta na drodze

W trakcie medytacji nie ucz się “niemyślenia”. Zamiast tego, naucz się obserwować myśli bez identyfikowania się z nimi. Zaobserwuj jak pojawiają się i odchodzą. Niczym auto na drodze, pojawi się, przejedzie i zniknie gdzieś na horyzoncie. Jedno przejedzie szybciej, inne wolniej, ale każde tak jak się pojawiło, tak zniknie. A w przerwach pomiędzy jednym autem, a drugim będziesz w stanie “usłyszeć” swoją prawdziwą, wewnętrzną ciszę. To samo dzieje się z myślami. Kiedy obserwujesz je, nie angażujesz się w nie, ani nie identyfikujesz z nimi, nie reagujesz emocjonalnie, wtedy nabierasz do nich dystansu. Stają się wtedy dla Ciebie tym samym co przypadkowy pojazd na drodze. Zauważasz, że się pojawił, chwile jest obecny, aż na końcu znika.

Podczas medytacji uczysz się obserwować myśli, nie przywiązywać się do nich, aż finalnie pozwolić, żeby odeszły. To dzięki temu procesowi jesteś w stanie dowiedzieć się wiele o samym sobie. Jeśli pozwolisz sobie na podejście do tego ze spokojem, nie karcąc siebie i potraktujesz to po prostu jako pewien proces, wtedy zobaczysz, że jest to samo w sobie niezwykle ciekawe. W końcu jesteś dzięki temu w stanie dojrzeć i dowiedzieć się o sobie rzeczy, o których nigdy wcześniej mogłaś nie mieć pojęcia. Ale żeby to zrobić, potrzebujesz do tego wyciszenia, spokoju, dystansu… medytacji.

Dlatego pamiętaj – nie zmuszaj się do “niemyślenia”. Obserwuj te myśli, z dystansem, perspektywą, bez identyfikowania się i oceniania. Pozwól sobie na popełnianie błędów i nie bycie perfekcyjnym już za pierwszym razem. Bądź wdzięczna za ten proces, w końcu uczysz się obserwować swój wewnętrzny świat, tak często zapominany i zagłuszany poprzez świat zewnętrzny.

4 – Daj sobie czas i praktykuj

Pierwsze medytacje mogą być dla Ciebie wyzwaniem. 10 minut medytacji może wydawać się wiecznością, a każda jedna minuta jest niczym godzina. W dzisiejszym świecie mamy tak duży nadmiar bodźców oraz ogromny hałas i pęd, że ciężko będzie Ci wcisnąć przycisk “STOP” i zatrzymać się od razu. Podejdź do tego jak do procesu. Zauważ, że samochód rozpędzony do 300km/h również potrzebuje swojego czasu hamowania. Jeden zrobi to szybciej, a inny wolniej, jednakże każdy w swoim czasie, w końcu się zatrzyma. Tak samo jest z medytacją, daj sobie czas na “zatrzymanie się”.

Nie zniechęcaj się niepowodzeniami i praktykuj. Pierwsze medytacje mogą wydawać się ciężkie, ale w końcu nadejdzie ten magiczny moment, w którym poczujesz dyskomfort nie dlatego, że zaczęłaś medytować, ale dlatego, że skończyłaś! Od tego momentu zaczniesz zauważać zupełnie nowe korzyści z medytacji. Kiedy zakończy się Twoja nauka “hamowania”, rozpocznie się coraz głębsza eksploracja wewnętrznego świata. Możesz uwierzyć mi na słowo, że kiedy nadejdzie już ten moment, będziesz chciała aby trwał w nieskończoność!

Co jeśli brak mi cierpliwości?

Nie można mieć złudzeń. Aby dotrwać do tego momentu potrzebne jest samozaparcie, determinacja i konsekwencja. Dla jednego ten proces przebiegnie łagodniej, a dla kogoś innego bardziej burzliwie. Natomiast tylko i wyłącznie od Ciebie zależy jak długo wytrwasz w swoim postanowieniu.

Ucząc się medytować jest tak, jakbyś uczyła się jeździć na rowerze. Niestety nie jest tak, że wsiadasz po raz pierwszy i jedziesz. Najpierw ktoś Ci o tym coś opowie, pomoże, potem próbujesz zrobić to sama, wywracasz się, potem udaje Ci się zacząć jechać, aczkolwiek nadal bardzo powoli i niepewnie, aż w końcu nadchodzi ten moment, gdzie pojawia się uśmiech na twarzy, czujesz wiatr we włosach, słońce na twarzy i pędzisz przed siebie z radością.

Niezależnie ile podręczników, książek i poradników przeczytasz, dopóki sama nie wsiądziesz na ten rower, nie zaczniesz jeździć. Dadzą Ci one pewien pogląd na sytuację, ale dopóki sama tego nie “poczujesz” i nie zaczniesz praktykować, to zostaną z tego wszystkiego tylko puste informacje i przytłoczenie ich ilością.

Dokładnie tak samo wygląda to w medytacji. Im szybciej i częściej zaczniesz praktykować, tym szybciej sama nauczysz się “jeździć”. Im więcej dyscypliny, praktyki i determinacji, tym szybciej medytacja dla początkujących zamieni się w medytację zawodowca 😊.

5 – Podchodź do siebie łagodnie

Nikt nie ocenia nas tak surowo jak my sami. W krytyce jesteśmy wręcz mistrzami fachu. Biczujemy się nie tylko słowami, czynami, ale przede wszystkim myślami. “Tego znowu nie zrobiłam”, “O tym zapomniałam”, “Ale jestem beznadziejna…”.

Podczas medytacji, jeśli coś Ci nie wyjdzie, jeśli nadal pojawi się “walka” z myślami i próby niemyślenia, przede wszystkim nie katuj się za to. Bądź dla siebie łagodna. Fakt, że zauważysz to (niezależnie prędzej czy później) oznacza postęp! Raz zauważysz to dopiero po kilku chwilach, następnym razem szybciej, a następnym razem nie będziesz już miała czego zauważać, bo nie będzie się to wydarzać. “Miałam medytować, a myślę o obiedzie”, “Miałam medytować, ale jak tylko o tym pomyślę, to jestem wściekła!”, “Miałam medytować, ale nieustannie w głowie tylko praca i praca”. Taka samokrytyka wywołuje jeszcze gorsze efekty niż ta “fala” napływających myśli. Pozwól żeby się to wydarzało. Odpuść sobie, wyluzuj. To co ma się zmienić, ten spokój, który ma nadejść, on i tak nadejdzie. Wszystko wydarzy się w odpowiednim miejscu i czasie dla Ciebie. Tak długo jak będziesz dążyć do wyznaczonego sobie celu, zostanie on przez Ciebie osiągnięty.

Nie wyszło Ci podczas jednej medytacji? Otóż nie! Nauczyłaś się nowej rzeczy, zauważyłaś błąd jaki popełniłaś. To właśnie te momenty, które odbieramy jako “negatywne” są dla nas często najbardziej rozwojowe. Dlatego zaufaj i medytuj.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz